Konieczna zmiana strategii w mammografii

Realizowane projekty

Zamówienia publiczne

Szpital w gryficach

Projekty unijne

W mammografii problemem jest brak możliwość porównania zdjęć w razie wykonania ich w pracowni mobilnej z diagnostyką późniejszą w pracowni stacjonarnej. Samodzielnie planujemy rozwijać pracownie stacjonarne oraz mobilne. Korekcie musi ulec strategia wojewódzka.

Szpital w Gryficach zamierza zwiększyć liczbę stacjonarnych pracowni mammograficznych do 10. Obecnie prowadzi ich 5. System badań zakłada ich powtarzalność. Najpierw wykonuje się pierwsza potem kolejna rundę badań. W pracowniach mobilnych funkcjonujących na terenie województwa zachodniopomorskiego kobietom wydawane są jednak jedynie wyniki zdjęć bez samego zdjęcia, co powoduje, ze po pewnym czasie, kiedy na przykład już stwierdzone są zmiany nie ma ich do czego porównać.

Obecny stan realizacji programu badań mammograficznych wszedł w fazę, w którym konieczna jest korekta strategii realizacji programu przynajmniej w województwie zachodniopomorskim. [przynajmniej w naszym województwie – najwyższy wskaźnik przebadanych pacjentek]. Dążenie do osiągnięcia jak najwyższego wskaźnika przebadanych pacjentek, spowodowało niebezpieczeństwo wzrostu ilości pacjentek, u których badanie przesiewowe jest celem samym w sobie. Pacjentki te zostają porzucone przez stworzony system lub badane wielokrotnie niepotrzebnie. Z jednej strony rośnie liczba [czarna] pacjentek, które powinny trafić do dalszego etapu badań, a które znikają ze statystyk, z drugiej zaś strony statystyki pracowni stacjonarnych pogarszają się z uwagi na stosowanie nieadekwatnych instrumentów statystycznych, jako że próba poddana badaniom jest niereprezentatywna. Niestety obserwujemy tez zjawisko „podkradania” pacjentek, polegające na wcześniejszym deprecjonowaniu innego badania i wykonaniu następnego badania, tym razem rzekomo ”dobrego”. Nie jest to korzystne dla pacjentek i prowadzi wprost do marnotrawienia środków publicznych. Propagowanie, przy tej okazji, że badanie jest darmowe jest co najmniej nadużyciem. Przecież Pacjentka finansuje je ze swoich składek. A dla wielu z naszych obywateli, darmowe kojarzy się z byle czym.

Powodem naszego zaniepokojenia jest trudna do zrozumienia sytuacja wspierana sprzedaży procedur poprzez NFZ i WOK, dla tzw. MAMMOBUS-ów. Trudno w jednym piśmie odnieść się do wszystkich problemów z tym związanych. W podanych poniżej argumentach chcielibyśmy zasygnalizować cześć z nich.

Z pierwotnego założenia, że mammobusy są uzupełnieniem pracowni stacjonarnych i współdziałają z nimi nie zostało nic. Badanie w pracowni mobilnej stało się w tej chwili podstawowym badaniem dla pacjentek w województwie.

Prowadzenie pracowni wiąże się z koniecznością spełnienia wymogów, związanych m.in. z personelem (ilość, kwalifikacje), czasem otwarcia Pracowni, procedurami kontrolnymi. Powoduje to wysokie koszty ich obsługi. Aby zapewnić długotrwałe ich działanie Pracownie te muszą wykonywać odpowiednią ilość badań. Jednak w chwili obecnej, m.in. w wyniku decyzji NFZ, taka sytuacja nie jest możliwa. Pracownie te bowiem muszą konkurować z bardzo licznymi firmami prowadzącymi diagnostykę mammograficzną opartą o przewoźne aparaty mammograficzne, tzw. MAMMOBUS-y, które stacjonują jedynie w większych miastach takich jak Kołobrzeg, Szczecin, Koszalin, czy Stargard. Nie jeżdżą one do małych wsi, z których mieszkanki często na badania nie mogą dojechać.

Pracownia stacjonarna musi spełnić rygorystyczne wymogi, natomiast objazdowy mammobus, kiedy i ile razy jest kontrolowany, jaka jest jakość takiej wrażliwej aparatury po przejazdach polskimi drogami. Na scrinning jest czas i można rozplanować zadania.

W chwili obecnej mammografy cyfrowe lub ucyfrowione, w które zaczyna być wyposażona większość pracowni stacjonarnych, zapewniają lepszy, bezpieczniejszy poziom diagnostyki. Stosowanie MAMMOBUS-ów, wyposażonych w sprzęt analogowy, jest próbą pogodzenia konieczności z możliwościami. Tam gdzie jest to możliwe powinno się już w chwili obecnej ograniczać mammografię analogową.

Z rachunku ekonomicznego wynika, że poczynione przez część szpitali inwestycji, nawet jeśli czynione w początkowym okresie ze „wspomaganiem” funduszy europejskich, wymagają w długookresowym rachunku zabezpieczenia na konieczne koszty ich prowadzenia. To zabezpieczenie może pochodzić tylko i wyłącznie z refundacji za wykonaną diagnostykę. Jednak w sytuacji w której, jak się wydaje, jest całkowity brak nadzoru na tą częścią diagnostyki mammograficznej, możemy doprowadzić do sytuacji, gdy pracownie stacjonarne będą zamykane.

Jacek Pietryka
Dyrektor SPZZOZ w Gryficach

źródło: www.medicalnet.pl